…Czyli jak powstała ta strona WWW…

Zaczęło się od rozmowy z kolegą podczas pewnego spotkania artystycznego.

„Wiesz Gabriela, że są już w internecie profile artystów, którzy są generowani przez sztuczną inteligencję, nagrywają filmiki, malują obrazy i mają nawet swoje sklepy?”

Słuchałam z niedowierzaniem. Trochę wierzyłam, trochę nie. Ostatecznie uznałam, że świat i tak dostarcza ostatnio wystarczająco dużo absurdów, żeby nie zawracać sobie głowy kolejnym.

Kilka dni później, podczas przewijania Instagrama (co jest oczywiście niezwykle chwalebnym i rozwijającym zajęciem, któremu oddaję się wyłącznie w celach poznawczych), natrafiłam na filmik.

I oto był.

Pan artysta. Wyglądał całkiem realistycznie. Stał przed płótnem, wykonywał ruchy pędzlem. Tyle że wszystko wskazywało na to, że nie tylko obrazy, ale również sam malarz, jego ruchy wygenerowane zostały przez sztuczną inteligencję.

Przyglądałam się temu z mieszaniną fascynacji i przerażenia.

Weszłam do jego sklepu. Znalazłam tam 288 obrazów. Całkiem imponujący dorobek jak na artystę, który wyglądał, jakby dopiero co skończył studia. Niektóre prace były dostępne nawet w kilku egzemplarzach.

Zaczęłam szukać podobnych obrazów w internecie. Na AliExpress znalazłam bardzo podobne propozycje za około 6–7 złotych. Tymczasem w sklepie naszego bohatera ceny wynosiły około 480 złotych. Nie wiem, czy były to dokładnie te same produkty, ale podobieństwo wystarczyło, żebym zaczęła zadawać sobie kilka pytań.

Jakby tego było mało, jego twórczość można było kupić także na Etsy, platformie, która w mojej głowie wciąż kojarzyła się z niezależnymi twórcami, rękodziełem i autorskimi przedmiotami.

I wtedy naprawdę się wkurzyłam.

Nagrałam o tym rolkę na Instagramie, która zaczęła krążyć dalej, niż się spodziewałam.

A potem przyszła refleksja.

Jak to możliwe, że ktoś może wygenerować sobie artystę, jego twórczość, warsztat, opowieść o sobie i sklep internetowy, a ja od dwóch lat nie potrafię znaleźć czasu, żeby stworzyć własną stronę?

W dodatku jestem prawdziwa. Naprawdę maluję. Naprawdę rysuję. Mam prawdziwe farby, prawdziwe płótna, prawdziwy bałagan i prawdziwe problemy z WordPressem.

Postanowiłam więc działać.

Była niedziela, 25 października 2026 roku. Piękny, słoneczny dzień, prawdopodobnie jeden z ostatnich takich w tym roku. Idealny na spacer, rower albo zwyczajne nierobienie niczego.

Zamiast tego kupiłam domenę, usiadłam do komputera i przez pięć godzin budowałam stronę internetową.

Oczywiście z pomocą sztucznej inteligencji. Tak, wiem. Ironia tej sytuacji nie umknęła również mnie.

Przy okazji przypomniałam sobie, że WordPress, nawet wspomagany przez AI, potrafi doprowadzić człowieka do stanu, w którym zaczyna rozważać radykalną zmianę zawodu. Szczególnie kiedy nie zaglądało się do niego od dwóch lat.

Ale udało się.

Ta strona nie powstała więc z wielkiej potrzeby budowania marki osobistej, skrupulatnie przygotowanej strategii marketingowej ani nawet z nagłego przypływu przedsiębiorczości.

Powstała ze wściekłości. Z bezsilności. I z pewnej odmiany buntu.

Nie przeciwko samej technologii, bo przecież właśnie z niej korzystam. Raczej przeciwko światu, w którym coraz łatwiej wygenerować pozory tworzenia, a coraz trudniej dostrzec pracę człowieka, który rzeczywiście coś tworzy.

„Mały” artysta musi dziś nie tylko malować. Musi fotografować swoje prace, opisywać je, publikować, promować, prowadzić media społecznościowe, zrozumieć algorytmy, a najlepiej jeszcze znać się na pozycjonowaniu stron internetowych.

A potem znaleźć czas, żeby znowu coś namalować.

Nie wiem, czy ta strona pomoże mi sprzedać choćby jeden obraz. Nie wiem też, czy ktokolwiek tutaj trafi poza moją rodziną, znajomymi i robotami Google ale…

Skoro sztuczna inteligencja potrafi dziś stworzyć artystę, który nie istnieje, uznałam, że najwyższy czas, żeby artystka, która istnieje, stworzyła sobie stronę internetową.

Gabriela from Warsaw

25 października 2026

Kolaż cyfrowy „Kwiaty wybuchają mi pod kapeluszem”
Gabriela Głażewska-Dudek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *